Powrót do bloga

Czy studia są jeszcze ważne w karierze? Być może zadajemy niewłaściwe pytanie

15 lipca 2026

5 min czytania

Czy studia są jeszcze ważne w karierze? Być może zadajemy niewłaściwe pytanie

Jeszcze kilkanaście lat temu dyplom wyższej uczelni był traktowany niemal jak przepustka do dobrej pracy. Dziś coraz częściej słyszymy coś przeciwnego: studia nie są potrzebne, liczą się wyłącznie kompetencje, a kilka lat spędzonych na uczelni lepiej przeznaczyć na zdobywanie doświadczenia. 

Z mojego doświadczenia w rekrutacji i Executive Search wynika jednak, że oba te stanowiska są zbyt uproszczone. Studia nie gwarantują już kariery, ale nie oznacza to, że całkowicie straciły znaczenie. Problem polega raczej na tym, że przez lata przypisywaliśmy dyplomowi rolę, której nigdy nie powinien pełnić. Miał automatycznie świadczyć o wiedzy, ambicji, inteligencji, przygotowaniu do pracy i przyszłym potencjale kandydata. Tymczasem dyplom jest przede wszystkim informacją o przebytej drodze edukacyjnej. Nie jest jeszcze dowodem zawodowej skuteczności, sprawczości ani zdolności przełożenia wiedzy na wynik.

Sama podczas rekrutacji czasem łapię się na tym, że długa droga akademicka zakończona uzyskaniem tytułu magistra wzmacnia mój odbiór kandydata. Nie dlatego, że sam dyplom przesądza o jego kompetencjach zawodowych, lecz dlatego, że może być jednym z sygnałów wytrwałości, systematyczności i zdolności do realizowania długoterminowego celu. Ktoś przez kilka lat uczestniczył w zajęciach, zdawał egzaminy, kończył kolejne etapy i doprowadził rozpoczęty proces do końca. W pewnym sensie wspiera to obraz osoby konsekwentnej i zdyscyplinowanej. Nadal jest to jednak tylko jeden z elementów profilu. W przypadku stanowisk, które nie wymagają specjalistycznego lub kierunkowego wykształcenia, studia bardzo rzadko znajdują się dziś na początku listy kryteriów pracodawcy. Dotyczy to wielu ról w sprzedaży, zarządzaniu, marketingu, HR, operacjach czy rozwoju biznesu. W takich procesach znacznie wcześniej ocenia się doświadczenie, wyniki, skalę odpowiedzialności, znajomość rynku, sposób myślenia i zdolność rozwiązania konkretnego problemu organizacji. Studia kierunkowe mogą taki profil wzmacniać, ale rzadko rekompensują brak praktycznych kompetencji.

Znaczenie studiów zmienia się także wraz z etapem kariery. W przypadku młodego kandydata pracodawca ma niewiele informacji, dlatego częściej patrzy na ukończony kierunek, uczelnię, staże, projekty i aktywność dodatkową. Dyplom może być wtedy jednym z pierwszych filtrów, ponieważ potwierdza zdobycie określonych podstaw i ukończenie kilkuletniego procesu. Im dłuższa kariera, tym mniejsze znaczenie ma jednak sam fakt ukończenia studiów, a większe to, co człowiek zrobił później. W rekrutacji doświadczonego dyrektora sprzedaży ważniejsze będzie to, jakie rynki rozwinął, jakimi zespołami zarządzał, jaki wzrost osiągnął i czy potrafił przeprowadzić organizację przez zmianę. Po kilkunastu latach pracy pracodawca nie powinien wybierać menedżera przede wszystkim na podstawie kierunku ukończonego w wieku 24 lat.

Warto jednak pamiętać, że w części dużych korporacji ukończenie jakichkolwiek studiów wyższych nadal bywa formalnym warunkiem wejścia na ścieżkę menedżerską albo awansu na określony poziom stanowiska. Nie zawsze wynika to z rzeczywistej potrzeby posiadania wiedzy kierunkowej. Dyplom funkcjonuje tam czasem jako organizacyjny filtr i pośredni sygnał, że pracownik potrafił zrealizować kilkuletni cel, działać systematycznie i doprowadzić rozpoczęty proces do końca. Nie oznacza to oczywiście, że osoba bez studiów jest mniej dojrzała czy mniej przygotowana do zarządzania. Pokazuje jedynie, że niektóre korporacyjne systemy nadal wykorzystują formalne wykształcenie jako uproszczony sposób oceny gotowości do objęcia większej odpowiedzialności.

Inaczej wygląda oczywiście sytuacja w zawodach, w których formalne przygotowanie stanowi warunek wykonywania pracy albo jej rzeczywisty fundament. Lekarz, prawnik, architekt, psycholog, inżynier określonej specjalności czy lingwista nie mogą być oceniani w oderwaniu od wykształcenia kierunkowego. Łączenie tych profesji z rolami biznesowymi w jedną dyskusję prowadzi więc do zbyt daleko idących uproszczeń. Nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, czy studia są potrzebne. Jest odpowiedź właściwa dla konkretnego zawodu, etapu kariery i celu zawodowego.

Moja rada dla młodych ludzi jest więc dość prosta. Jeżeli chcesz poświęcić pięć lat na wymagającą japonistykę, historię sztuki czy inny kierunek, który naprawdę Cię fascynuje, zrób to. Studiowanie z pasji ma wartość samo w sobie. Nie zakładaj jednak, że pracodawca automatycznie doceni trud tej edukacji na stanowisku, na którym japoński, wiedza o sztuce czy konkretna specjalizacja nie będą wykorzystywane. Rynek nie wynagradza wysiłku tylko dlatego, że był duży. Wynagradza kompetencje przydatne w określonej pracy. Jeżeli na początku nie masz pewności, jaki zawód chcesz wykonywać, wybierz kierunek, który jest Ci bliski i daje możliwie szerokie podstawy, ale od pierwszych lat obserwuj rynek, korzystaj ze staży, projektów i możliwości zmiany specjalizacji. Ścieżka zawodowa często wyłania się dopiero w trakcie studiów i wtedy można skorygować kierunek, wybrać inną specjalność albo rozpocząć edukację lepiej dopasowaną do celu. Nie warto jednak przez sześć lat przechodzić z kierunku na kierunek bez równoległego zdobywania doświadczenia. Z tych sześciu lat można realnie stracić dwa, które dałoby się przeznaczyć na staże, kursy specjalistyczne, pierwsze projekty i wejście do branży, w której naprawdę chce się pracować. Studia mogą być bardzo dobrym początkiem. Nie powinny jednak zastępować świadomego budowania kariery.

Na koniec kilka słów szczególnie dla młodych osób, które dopiero próbują odnaleźć swoją drogę zawodową.

Nie martw się, jeśli dziś nie znasz jeszcze swojej ostatecznej ścieżki zawodowej. Bądź uważny, poznawaj swoje mocne strony i świadomie koryguj kierunek, gdy lepiej zrozumiesz, czego naprawdę chcesz – bo kariery nie buduje sam dyplom, lecz decyzje podejmowane po drodze.

Trzymam za Was kciuki – dajcie sobie czas na znalezienie właściwego kierunku, ale gdy już go dostrzeżecie, idźcie nim świadomie i odważnie 🙂